BLOG MUZYCZNY
riverman1971.blog.interia.pl
x"MUZYKI STARCZY NA CAŁE ŻYCIE,ALE CAŁEGO ŻYCIA NIE STARCZY NA MUZYKĘ"
-Rachmaninow

  Długo się zastanawiałem czy stworzenie tego bloga
  ma  sens!
  Czy jest sens dzielić się muzyką która ma dla
  mnie wielkie
  znaczenie,
  która wywołuje emocję,która mi towarzyszy cały czas...
  Czas pokaże czy był to dobry wybór

   czas pokaże...
     RIVERMAN
klik

.............................................................................................................................................


   poleca...



  jeśli takim numerem zaczynamy ten rok...
  to musi być zajebisty...

  Nicholas Jaar

  a wokalnie Scout Larue (córka Brucea i Demi)

 

 

 
 


..................................................................................................................................................



posłuchaj to do Ciebie
2012.01.25 01:15 "odliczanie..."
Blog muzyczny niejakiego Rivermana znalazł się w czarnej dupie :) dosłownie
bo sam już nie wiem...dziś miałem chęć go skasować tak na znak protestu przeciwko ACTA...

póki co... 

GRIMES - "VISION"

Trzecia studyjna płyta projektu Grimes (Claire Boucher) ukaże się 12 marca 2012 roku nakładem 4AD, które postanowiło zaopiekować się młodą kanadyjką po wysłuchaniu jej fonograficznych debiutów ze stycznia i września 2010.


  "Oblivion"
















  kolejny singiel..."Genesis"

  hmm...bardzo ciekawe...

  a swoją drogą jak tak patrzę to Claire bardzo mi przypomina
  młodą Sinead O'Connor...

  no i trochę mi orientem pachnie


2012.01.20 21:39 "pieśń..."
nie pozostało mi nic innego jak uzupełnić poprzednią notkę jeszcze jedną piosenką
The Internet...klip został wypuszczony przez OFWGKTA dopiero dziś a że zazębia
się z poprzednim teledyskiem "Cocaine" więc



  "Fastlane"...równie jak nie bardziej kontrowersyjny







............................

a żeby tak szybko nie kończyć to może jeszcze Pieśń Natalii :)

ZOMBY jedna z obecnych gwiazd wytwórni 4AD...(to się porobiło...)

 

  gdybym miał wybierać numery roku...
  ten utwór byłby pewnie gdzieś niedaleko


   miłego weekendu




2012.01.18 22:49 "internet jak narkotyk..."
starałem się unikać jakichkolwiek muzycznych podsumowań minionego roku...
przecież jest jeszcze tyle nieodkrytej muzyki...
jedną z płyt wydanych pod koniec roku która mogła namieszać w wielu podsumowaniach
jest płyta

THE INTERNET - "PURPLE NAKED LADIES"

faktem niezaprzeczalnym jest to,że najlepiej słucha się tej płyty po spożyciu większej dawki
alkoholu...bynajmniej nie czerwonego wina...
wydawnictwo firmowane przez kolektyw kolektyw Odd Future Wolf Gang Kill Them All...
zawsze w każdym przypadku wywołuję zamieszanie na rynku muzycznym...


  klip bardzo kontrowersyjny...
 
  w zielonej koszulce to połowa tego duetu...
  Syd the Kid która również udziela się wokalnie...







Ze względu na swój mocno syntetyczny, narkotyczny klimat wciąga w pełni, ale tylko wtedy, gdy poświęcimy jej całą swą uwagę i wyłapiemy wszystkie producenckie smaczki.


  "She Dgaf"

    trudno mi się uwolnić od tego utworu...








2012.01.15 01:51 "number one..."
już od dwóch tygodni się zastanawiam czy dać tu tą muzykę...czy Was nie wystraszę...
taka bardzo niszowa...ja tam się zasłuchuję...ale czy tutaj?

Nie wystartowałem w konkursie na "Bloga Roku" i nigdy nie wystartuje...
ale jak się okazuję są również i inne plebiscyty równie ważne a zbiegiem czasu mogą stać się bardzo prestiżowe...a co najważniejsze nie trzeba w nich nic robić...żadnego głosowania...
żadnych esemesów...wystarczy,że jednoosobowa kapituła przyzna Ci tytuł...
i tym oto sposobem zostałem!!!

CZOŁOWYM BLOGOWYM ONANISTĄ
(dla zainteresowanych komentarz pod poprzednią notką)

czy się cieszę...jasne...choć jestem trochę zawiedziony...czekałem na ten tytuł jakieś
dwadzieścia parę lat temu ale co się odwlecze...
więc skoro wyszło szydło z "WORKA"...jako onanista powinienem napisać z "ROZPORKA"...
to teraz nie mam już nic do stracenia...

ANDY STOTT - "PASSED MY BY / WE STAY TOGETHER"



   według portalu NowaMuzyka

   jest to najlepsza płyta 2011 roku







„atmosfera narkotycznej mary powoduje przejście całej armii mrówek po plecach. Jest to bowiem muzyka odczuwana całą fizycznością, więcej – wywołująca reakcje psychosomatyczne. Gęste jak smoła i równie rozciągliwe „slo-mo techno”, zwolnione do około 105 bpm, miażdży swoją intensywnością, klimatem i wizjonerstwem. Wybitnie czarna muzyka” ...fragment z nowejmuzyki




  dla mnie miód na uszy
 
  a przy okazji obok na zdjęciu onanista po przejściach






a teraz sami musicie zdecydować...muza straszna...onanista blogowy...
ale jeśli zdecydujecie się nadal tu bywać...i czasami się obnażać (dotyczy kobiet)...
Chemiczny nie musi i bez tego jest zajebisty...
więc jeśli naprawdę będziecie tu bywać pamiętajcie...
"było onanistów wielu...ale CZOŁOWY JEST TYLKO JEDEN..."

2012.01.10 01:05 "stukopuki..."
póki sen nie przyjdzie...cisza...żadnych stukopuków...
póki sen nie przyjdzie...czekam

musiała przyjść na boso...bezszelestnie usiadła w pokoju obok,tam gdzie klawisze



   " Najsilniejszy smak
     Najgłośniejszy upadek
     Głowa pełna myśli...
    
     Znalazłam dla Ciebie komin
     W środku kopalni węgla
     Akurat starczy miejsca w środku dla Twoich rąk..."




DILLON - "THIS SILENCE KILLS"

nie widzieć...nie czuć smaku...nie dotykać...


  Dominique Dillon de Byington

   "Tip Tapping"...jeden z hitów minionego roku







to już kolejny wieczór...noc z Dillon...perfekcyjny głos...niebanalne teksty
i wszystko to co dzieję się wkoło sprawia że "This Silence Kills" to jedna z najlepszych
kobiecych płyt 2011 roku


  "From One To Six Hundred Kilometers"

    chyba najlepszy moment płyty




przyszła boso...odchodzi na obcasach...dziwne


2012.01.02 22:38 "hipotermia uczuć..."
Czy czeka nas w tym roku zagłada? Czy wierzyć w przepowiednie Majów?

Wszystko wskazuję,że tak...no przecież wystarczy wyjrzeć przez okno,
zimno jak diabli a ma być jeszcze zimniej. No niby pamiętamy takie mrozy,
ale jeśli wierzyć prognozą na -25 się nie skończy...z każdym dniem słupek rtęci ma spadać
o całe 5 stopni...-30...-35...-40...w połowie miesiąca MRÓZ ma osiągnąć swoje apogeum
-75...dla nas to katastrofa...klęska...paraliż...destabilizacja...
a najgorsze jest to,że nikt tak naprawdę nie potrafi nam powiedzieć jak długo ma potrwać
ten kataklizm...i czy jest jakaś szansa na przeżycie?
póki co topnieją zapasy wszelkiego opału...ze sklepowych półek znika wszelaki towar...

i pomyśleć,że tacy Majowie to przewidzieli...

przewidział to również Daniel Lopatin który stworzył soundtrack do tych wydarzeń...
do swoich sampli pociął na małe kawałki reklamy z lat 80 i 90 ubiegłego stulecia...
wyszła z tego melancholijna,apokaliptyczna muzyczna wizja końca świata...

ONEOHTRIX NEVER POINT - "REPLICA"
















Hipotermia wpływa na zdolność właściwej oceny sytuacji. Łatwo przeoczyć moment, kiedy tracimy orientację i wtedy musimy liczyć na inne osoby, które mogą zauważyć nasze irracjonalne zachowania i spowolnione reakcje. Jeżeli oziębianie postępuje dalej, dezorientacja przechodzi w zobojętnienie, szczególnie niebezpieczne ponieważ ofiara przestaje interesować się własnym losem.





  







Stadium wyczerpania, gdy temperatura centrum ciała wynosi 27-34 °C, ustaje drżenie z zimna, pojawia się kurczowe drętwienie mięśni, oddech staje się wolniejszy i bardziej powierzchowny, występują przerwy w oddychaniu, zwalnia również tętno i pojawiają się zaburzenia rytmu, zanika odczuwanie bólu, następuje apatia, człowiek zapada w sen, poniżej temperatury 30 °C następuje utrata przytomności i całe ciało staje się zimne...

a może lepiej nie wygladać teraz za okno...jeśli się nie ma do kogo przytulić i ogrzać...

2011.12.31 17:38 "happy new year..."
a więc...

Było to ostatniego dnia w roku. Na gałąź drzewa, na której siedział kruk, przyleciała sójka.
- Wiesz, dzisiaj postanowiłam, że wybiorę się za morze - powiedziała.
- Być może polecisz za morze - odpowiedział kruk z uśmiechem. - To samo mówiłaś w zeszłym roku i dwa lata temu.
- Ale tym razem będzie inaczej.
- Słuchaj sójko, noworoczne postanowienia mają wielką moc, ale trzeba do nich podchodzić z szacunkiem. Uczyń postanowienie, ale pomyśl także, co możesz poświęcić, żeby je zrealizować. Kiedy tak zrobisz i dotrzymasz zobowiązania, poznasz sprawczą siłę wszechświata.


a więc...życzę Wam takich postanowień dzięki którym będzię lepiej,radośniej,spokojniej,
szcześliwiej...


  a muzycznie...

   jeden z ważniejszych hitów tego roku...

   i chyba M83 będzię moim pierwszym koncertem
   w nadchodzącym nowymm roku



2011.12.27 22:29 "wytrawny jestem..."
ja jeszcze świętuje...
przeglądam podsumowania...słucham stu najlepszych numerów sklepu internetowego
BLEEP i raczę się czerwonym winem...spijam resztki :)

cały jestem dziś wytrawny...więc i muzyka wytrawna...taka dla koneserów...

THUNDERCAT - "THE GOLDEN AGE OF APOLACYPSE"



  "Is it Love"

   jestem wprost oczarowany...
  
    jedna z najpiękniejszych piosenek tego roku





Przy pierwszym zetknięciu z płytą obejmuje nas spokojny
nastrój tych nagrań, ale im dłużej się ich słucha, tym bardziej oszałamia bogactwo produkcji, idealnie płynny bas oraz elektronika dozowana delikatnie i nienachalnie. Jakby tego było mało, Bruner ma jeszcze aksamitny głos i potrafi odśpiewać nastrojową jazz-funkową balladę, przy której pannom nogi miękną. Zresztą nie ukrywajmy, przy całej płycie też.




  jazz...soul...blues...

  to wszystko poplątane

   Stephen Bruner (thundercat)...jest
   ściśle związany z Flying Lotusem...
   a co tam...
   wytrawna muzyka poświąteczna...


2011.12.22 20:53 "czterdzieste spotkanie z mikołajem..."
widzę,że już spływają życzenia świąteczne...
więc to jest dobry chyba moment...

Dawno temu za polami i łąkami mieszkał sobie chłopczyk.
Ciągle się do wszystkich uśmiechał, bez względu na okoliczności, które czasami były niezbyt radosne.
Kiedyś babcia zapytała go:
- Jak to robisz, że tak się ciągle promiennie uśmiechasz?
- Ja jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja.
- A to ciekawe.
- No. I mam za zadanie obdarowywać każdego swoim uśmiechem. Bez okazji.
(bajki małego bajarza)

i tego wam życzę...obdarowujcie uśmiechem swoich bliskich...tych których mijacie gdzieś
po drodzę...a w końcu siebie samych :)



  piękny ten teledysk

 

  
  Wesołych Świąt, Wesołych Świąt
  Niech każdy Twój Noworoczny sen się...


 



2011.12.18 14:17 "ty...on...my...wy...ja..."
Dziś coś specjalnie dla WAS...coś specjalnie dla MNIE...
bo przecież jest niedziela...bo przecież już za tydzień będą ŚWIĘTA
bo przecież za dwa tgodnie NOWY ROK...

a MY...a JA...lubimy przecież taką wysmakowaną muzykę...lubimy się nią delektować...


dziś dwóch gości o których jeszcze kilkanaście dni temu nie miałem pojęcia...
a teraz lecą sobie na przemian...jeden przez drugiego

................................

ROBIN FOSTER - " WERE DO WE GO FROM HERE"



  dla tych co uważnie obejrzeli teledysk

   już pewnie wszystko jasne :)

  





Robin sobie gra,smuci na gitarce...dobre gitarowe granie...a wokal...
o wokalu nie wspomnę bo to przecież jasne i oczywiste



  już trzy razy miałem na żywo przyjemność oglądać
  i słuchać śpiew tego gościa...


   a sama płytka Robina Fostera...dobra jest





....................................................................................

LOW ROAR - "LOW ROAR" 

czytałem bardzo krótką recenzję tej płyty po której chyba nie trzeba się zastanawiać czy po nią
sięgnąć...

Radiohead + Sigur Ros



  nic dodać nic ująć...







 to debiut tego islandczyka pod pseudonimem Low Roar kryje się Ryan Karazija...



z samą gitarą też sobie radzi...

niedziela...spokojnie jest
2011.12.15 17:19 "ah congo..."
Jest taki muzyk z ADHD...takim muzycznym ADHD...wszędzie go pełno,głowa pełna pomysłów...
Blur...Gorillaz....The Good, The Bad & The Queen...

wszystko czego sie nie tknie jest świetne...a im starszy tym lepszy :)

DRC MUSIC - "Kinshasa One Two"


















Album „Kinshasa One Two”, nagrany podczas pięciodniowego pobytu kolektywu DRC Music w Kinszasie, przez prezentowanie nietypowych rozwiązań kompozycyjnych oraz brzmieniowych, a także osoby zaangażowane w jego stworzenie, powstał w celu nadrzędnym – by skierować uwagę opinii publicznej na kryzys humanitarny, który w ciągu czterech lat pochłonął życie dwóch milionów obywateli Demokratycznej Republiki Konga.


  5 dni w Kongo a powstała naprawdę zajebista płytka

   super rytmy...super muzycy...super producenci
   z Albarnem na czele...
   ale gdzież tam w tle pobrzmiewają nuty Goryli...






Afryka oczami pokolenia wychowanego na DJskich manipulacjach, muzyce rave oraz trip-hopie jest jednym wielkim roztańczonym organizmem. Przebojowo melodyjny rap, wprawnie przełożony hip-hopowymi bitami powstałymi na bazie elektroniki i folklorystycznego instrumentarium, egzystuje tu obok skomplikowanych struktur rytmicznych wygrywanych na endemicznej odmianie ksylofonu – mbili, a plemienne zaśpiewy naturalnie zlewają się z tanecznie podrygującymi aerofonami sprawującymi się nie gorzej, niż sekcje dęte w twórczości Jamesa Browna. Od rytualnych modlitw gęsto obsianych elektroniką („Ah Congo”), przez warczące gitarą basową ludowe improwizacje („Respect Of The Rules”), a kończąc na szalenie przebojowych klimatach world music („K-Town”) DRC Music daje się poznać jako grupa pomysłowa, pomyślnie przeszczepiająca swoje pomysły do czarnych melodii. Głos Albarna przyjdzie nam usłyszeć jedynie w otwierającym album utworze „Hallo” i w sumie bardzo dobrze, gdyż dzięki temu jego sława nie przytłacza egzotycznego dorobku kulturowego, jaki wręcz wylewa się z głośników podczas słuchania.

...................................

pamiętacie Niedodźwięki?

i kryjącego się za tym projektem Mateusza Boruszczaka



 nowa Epka nosi tytuł
 "Szybki strumień widoków zza szybki "
  

  do ściągnięcia tutaj


   oceńcie sami...ja tam kibicuje



2011.12.13 00:52 "sleep..."
cały czas się poganiam...bo przecież niedługo koniec roku...
więc powinienem przyśpieszyć bo przecież tyle tych tegorocznych płyt...

np.

THE DO - "BOTH WAYS OPEN JAWS"

To druga płytka tego francusko-fińskiego duetu składającego się z Pana D czyli Dana Lev’yego oraz Pani O czyli Olivii Merilahti.Zawsze ta druga płyta jest wyznacznikiem bo albo zespół
utrzyma poziom albo poleci w dół na łeb na szyję...
w tym przypadku zdecydowanie poziom utrzymany...mało tego,moim zdaniem
płyta lepsza...choć może mniej piosenkowa...może więcej eksperymentów...




  "Too Insistent"








Warto wspomnieć, że większość materiału na płytę była nagrywana nocą...co nie zawsze
znaczy,ze ma być spokojnie i melancholijnie...



 
  "Slippery Slope"

   odjazd...the do

  




...............................

niedługo koniec roku...a następny!!!

następny muzycznie będzię jeszcze lepszy
ja już czekam na kilka płyt...i na parę koncertów...
ale jeszcze chyba nie będę zdradzał :)

2011.12.08 20:01 "czasem deszcz...czasem słońce..."
myślałem,że jestem mocny...przynajmniej byłem!!!
tak naprawdę nie pamietam kiedy kaszel...kiedy katar...

no i doczekałem się...

a na rozgrzanie kubek ciepłego mleka...i...

THE BLACK KEYS - "EL CAMINO"

Przeszliśmy długą drogę, żeby znaleźć się tu, gdzie teraz jesteśmy - mówi perkusista Pat Carney - To wspaniale mieć 30 lat i robić muzykę ze swoim najlpeszym przyjacielem. Doświadczyliśmy już wszystkiego w swojej karierze, od jeżdżenia tysiące kilometrów, żeby grać dla trzech osób, do zdobycia Grammy.

Jeden z najlepszych amerykańskich zespołów alternatywnych...6 grudnia wypuscił swoją
nową płytkę...i jest MOC...


 

   "LONELY BOY"










i wcale nie uważam,że się sprzedali...mimo,że piosenki melodyjne to jest wszystko
to co na poprzednich płytach...żywiołowość...kawał dobrego rockndrolla...
miejscami folkowo,bluesowo...



  "SISTER"









El Camino to świetna płyta, która z pewnością jest w stanie przekonać do siebie nawet tych pesymistów, którzy będą tęsknili za czasami, w któych Black Keys grali dla 10 osób. Siła tego zespołu polega jednak na tym, że nawet w momencie największej sławy trzymają się jednej, żelazną zasady: być wiernym sobie.

teraz wypada tylko czekać...na dawno wyczekiwany koncert w Polsce...

2011.12.04 01:20 "gdy dusza śpi..."
W twych oczach widzę odbicie moich.
I chyba zanika gdzieś wszystko, co znałem.
Prawda kryje się głęboko.
Mamy tyle żywotów, ile kłamstw i wyuczonych fragmentów rozszczepionych osobowości.
Nie pamiętam już twego imienia.


DALE COOPER QUARTET & THE DICTAPHONES - "METAMANOIR"

 


 









Moje oczy uciekają przed strachem
Mój umysł chce się przede mną zamknąć
Serce umiera z głodu, a dusza spogląda pytająco
Tańczmy, bawmy się, radujmy
Raz jeszcze przeżyjmy wspomnienia
I tak nikt mnie nie usłyszy, bo któż miałby słuchać
Jestem zupełnie sam...














A cisza zwiastuje burzę...

2011.11.29 19:41 " ..."
no cóż ryzykuję dziś strasznie...już niedługo nikt nie będzie chciał mnie odwiedzać...
nikt nie będzie chciał słuchać muzyki polecanej przeze mnie!!!

a może nie powinienem pisać,że Ci panowie są ze Szwecji?

PALLERS - "THE SEA OF MEMORIES"


  bardzo plastyczna muzyka...

   przy takiej muzyce odpoczywam







i co tu pisać...nie mam informacji o tym projekcie ale muzyka broni się sama...



  koniecznie na słuchawkach...


   i co jeszcze? hmm...zimno






brak mi tytułu już do tych skandynawskich dźwięków :)

obiecuję...że już niedługo będzie z wykopem...

2011.11.25 19:05 "wolna ja ptak..."
rok 2011

współpracowała...no właśnie z kim? Prince,Lenny Kravitz,Alanis Morissette,The Rolling Stones,
Herbie Hancock i długo by wymieniać...w swoim dorobku ma już chyba 10 albumów
a ten najnowszy wpisuję się w to co za oknem...

MESHELL NDEGEOCELLO - "WEATHER"


 

  Ndegeocello - w języku suahili oznacza
  "wolna jak ptak"


    śpiewa,komponuje
    gra na gitarze,perkusji,keyboardzie...

     urodzona w 1868 w Berlinie...na stałe
     osiadła w Waszyngtonie...



  do posłuchania w jesienno-zimowe wieczory



  






rok 1991

cofamy się o 20 lat...


  Massive Attack - "Unfinished Sympathy"

  takie były początki...a jak się tego słucha...
  tak ciepło się robi...

  
   Jak dusza bez umysłu
   jak ciało bez serca
   tęsknię za każdą tą częścią




Massive Attack ma naprawdę dobre teksty...

rok 2011

a dlaczego cofneliśmy się do 1991 i do piosenki "Unfinished Sympathy" ?

bo 20 lat temu powstaje piosenka...w tym samym klimacie

EMELI SANDE


 "Heaven"

   na tą panią trzeba zwrócić uwagę

    pochodzi ze Szkocji i jej pierwsza płyta
    ma się ukazać w lutym 2012 roku



2011.11.21 21:25 "skania..."
trzy mocne...takie sypane...kilka z automatu (ale czy takie można nazwać kawą)...
jedną rozpuszczalną...
a że Szwedzi też tyle kawy piją? i mają klopsiki...
i setka do śledzika...

Kocham całą Skandynawię...a muzycznie ubóstwiam...
i chociaż Szwedzi w przeciwieństwie do chłodnej norweskiej muzyki...preferują delikatny,
wręcz miękki pop (ale też z elementami elekroniki) to uwielbiam...

JONATHAN JOHANSSON - "KLAGOMUREN"



31 lat...wrodzona skromność a w muzyce wszystkie smaczki Skandynawii...

Johanssen bardzo swobodnie bawi się swoim głosem, będąc przy tym raczej nieśmiałym kochankiem, niż zawadiackim maczo. Jednak nieśmiałość tkwi raczej w formie, niż w treści. Ograniczając się w śpiewaniu tylko do szwedzkiego i tylko do Szwecji, muzyk jest całkowicie pewny tego jak i o czym śpiewa, co w połączeniu z jego językiem macierzystym sprawia, że bardzo ciężko porównać go do któregokolwiek artysty ze starego kontynentu.





  "Stockholm"







a więc uczmy się języka szwedzkiego...czytajmy szwedzkie powieści kryminalne...

nigdy nie dowiemy się kto zabił Laure Palmer...

nigdy nie dowiemy się kto zabił Olofa Palmego...


2011.11.18 23:27 "za dziesięć minut trzynasta..."
mam jeden weekend w miesiącu wolny...TAK...to jest ten weekend...

dziś będzie inaczej...bo pomyślałem sobie,że co pewien czas zajmiemy się jakimś
wybranym tekstem piosenki...

czas wolny...imprezy...spotkania z przyjaciółmi...lub relaks i odpoczynek w domowym zaciszu...
często sięgamy wtedy po alkohol...
czas wolny to także dla mnie słuchanie muzyki...

i tu pojawia się problem bo wyczytałem że do danej muzyki można pić tylko taki a nie inny
alkohol...albo nie można pić słuchając byle czego...takie zależności...

a więc nową BJORK można słuchać tylko pijąc czeskiego Pilsnera...
a Portishead i Massive Attack tylko przy ginie...
a Princea mieszając Redbulla z wódką (koniecznie Finlandią)

klikając na poniższy obrazek możecie się dowiedzieć o tych wzajemnych zależnościach



  DRINKIFY.org
 








czyli w tym wypadku trzeba się pilnować by w dany wieczór słuchać tylko jednego
wykonawcy bo wtedy można nieźle namieszać
i oby to się nie kończyło tak jak w tym teledysku...


  ku przestrodze...
 
   Massive Attack - "Live with me"
  




a tak na marginesie...czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć czy ten teledysk pasuję do tekstu piosenki...

Massive Attack - "Live with me"

To bez znaczenia,kiedy się zmienisz
Muszę przetrwać, żyjesz i uczysz się
Wciąż myślę o Tobie kochanie

Przez światło świtu
Błękit północy...dzień i noc...tęsknie za Tobą.
Wciąż myślę o Tobie, kochanie
Doprowadza mnie to niemal do szaleństwa,
Przyjdź i żyj ze mną.


Wszystko jedno, Wygrany czy Przegrany
Jeśli urodziłaś się dla kłopotów,
Żyjesz zmartwieniami.
Wciąż myślę o Tobie kochanie,
Widzisz, doprowadza mnie to niemal do szaleństwa

Nic nie jest w porządku, kiedy nie ma Cię tu
Oddałbym wszystko co mam, by mieć Cię blisko siebie. Napisałem list do Ciebie, starałem się wyjaśnić Ci to wszystko.
Ale Ty po prostu nie wierzysz, że jestem uczciwy.
Wciąż myślę o Tobie kochanie.

Plany i schematy,nadzieje i obawy
Utracone marzenia, wszystkich tych lat.
Wciąż myślę o Tobie kochanie
Żyjącej przy mnie.


Wciąż myślę o Tobie kochanie,
To sprawia, że chcę [hoooo, hooo]


Nic nie jest w porządku, kiedy nie ma Cię tu
Oddałbym wszystko co mam, by mieć Cię blisko siebie. Napisałem list do Ciebie, starałem się wyjaśnić Ci to wszystko.
Ale Ty po prostu nie wierzysz, że jestem uczciwy.
Wciąż myślę o Tobie kochanie.

Wciąż myślę o Tobie kochanie
Chcę byś żyła ze mną.
Wciąż myślę o Tobie kochanie
Chcę byś żyła ze mną.


no i było inaczej...życzę wszystkim udanego weekendu...

ps. alkohol szkodzi zdrowiu ...(ale pomaga w życiu?)

2011.11.15 01:01 "tata a marcin powiedział..."
ani sie spostrzegłem a tu już tyle czasu wisi i straszy Was "obiad w Dywitach"...
no cóż byłem zajęty konsumpcją rogali marcińskich...ponoć 400 ton poszło...
ale już ani jednego przez cały rok...jak pomyślę o białym maku...szlaban na rogale

NEW LOOK - "NEW LOOK"

Za dużo informacji to nie mam...wiem,że z Kanady...
wiem,że małżeństwo (brak informacji czy zgodne)...no i że to ich debiut...
a sama muzyka...gdyby tak połączyć dwie fajne płytki tego roku SBTRKT i Little Dragon
to właśnie NEW LOOK a jak jeszcze dołożymy trochę lat osiemdziesiątych,łącznie z tamtejszą
atmosferą,ubiorem i fryzurami...



  "The Ballad"








bardzo dobra płytka,świetna muzyka okraszona fajnymi elektronicznymi smaczkami...
z soulowym zacięciem...
oj będzie wysoko w moim rocznym rankingu...



  "Numbers"

   w przciwieństwie do rogali...tej muzy chce więcej
   i więcej...
2011.11.08 22:42 "polak potrafi..."
pamiętacie Piętnastkę? tak dobrze przyjeliścię "Dalię"
dziś również coś niesamowitego...coś od czego nie mogę się oderwać...coś rodzimego...

"Twarde, elektroniczne bity osadzone w organicznej strukturze. Rozedrgana trąbka wybrzmiewa wspólnie z chropowatymi skreczami. Techniczna dokładność splata się z jazzowym wolnomyślicielstwem i hip-hopową bezkompromisowością. Każdy ich koncert to continuum dźwiękowe.

KiRk - "MSZA ŚWIĘTA W BRĄSWALDZIE"

coś dla miłośników elektroniki,bitów,sampli i jazzu



„Msza Święta w Brąswaldzie” to materiał ze wszech miar wyjątkowy. Jeszcze nikt nie potraktował tak muzyki technoidalnej. Ciągła improwizacja wywiedziona z prostych struktur buduje klimat niepokoju. Ta płyta powstawała na koncertach i próbach. To zapis tego, co urodziło się po dwóch latach, gdy na początku był tylko jeden dźwięk.

2011.11.07 00:59 "na nową skłądankę..."
minimum słów...

DJ CAM - "SEVEN"

Laurent Daumail – francuski DJ i producent muzyczny, którego styl bazuje na instrumentalnym hip-hopie i trip-hopie z bardzo wyczuwalnym wpływem jazzu.
Dyscografia tego pana jest piorunująca...a tegoroczna płyta bardzo dobra...


  "Swim"

    w tym utworze wokalnie udziela się
    Chris James (Stateless)

    i teledysk taki...prawie jak Gabriel :)



kogo nie urzekła poprzednia piosenka...


  to może ta z Nicolette

  "Love"

   płyta pełna jest smaczków...








  a tak się zaczyna ten spacer wśród palm...

   "California Dreamin"







2011.11.02 19:19 "między..."
nie piszę o nowym popowym Colplay(z Rihanną)...o świetnej nowej cybernetycznej "Biophili" Bjork...o rudej Florence The Machine...nie piszę...
i nie napiszę...
staram się pisać o wykonawcach mało a często nieznanych...

czy możliwe jest,że duch jednej osoby...chodzi mi o to czy taki Leonard Cohen mógłby
nagle stać się kobietą...mało tego...czy jego biała skóra mogła by stać się czarna...
tak za życia...

MIREL WAGNER - "MIREL WAGNER"

Padam na kolana z zachwytu...ach i och...i ach strach pomyśleć,że mogło by dojść do tego
że ta płyta mogłaby być nie wydana na rynku europejskim...


  Ma 23 lata, a śpiewa odkąd skończyła 16. Urodziła się w Etiopii, ale wychowywała w Finlandii i to tam właśnie ukazał się jej debiutancki album.


  "No Death"


Śpiewa ballady...trochę mroczne...ale miejscami gęsia skórka gwarantowana...




  "Red"

   ten utwór...jest tak zaśpiewany...ciarki mnie przechodzą

    nie mogę się od niego uwolnić...




2011.10.29 14:12 "godziny..."
czas goni,ucieka nieubłaganie...i jeszcze dziś to przestawianie zegarków
farta mają Ci co dłużej pośpią...
tak sobie pomyślałem,że dziś dwa muzyczne fragmenty z różnych płyt...
jednak łączy je to,że wybrałem je z albumów zawierających muzykę instrumentalną...
są to moje dwa ulubione nagrania z dwóch chyba najlepszych tegorocznych płyt
z muzyką bez słów


BIOSPHERE - "N-PLANTS"



  "Oi-1"

  pod spodem kilka słów o Biosphere
  bo Biografia ciekawa







Geir Jenssen (ur. 1962 w Tromsø) występujący także pod pseudonimem Biosphere – norweski muzyk tworzący w stylu ambient oraz muzykę elektroniczną. Pochodzi z Tromsø, 400 kilometrów na północ od koła polarnego, co wyjaśnia arktyczne dźwięki w jego muzyce. Pseudonim Biosphere pochodzi od nazwy stacji Biosphere 2 Space Station Project, zamkniętego szklanego budynku w kształcie kuli, zbudowanego na pustyni w Arizonie, w której badano możliwość stworzenia samowystarczalnej stacji kosmicznej; przez parę lat żyło w niej kilka rodzin, całkowicie odciętych od środowiska naturalnego. Jenssen zdecydował na stałe mieszkać w Tromsø, po krótkich pobytach w Brukseli i Oslo. Następnie przeniósł się do Krakowa, gdzie mieszka do dziś.

WELDER - "FLORESCENCE"


   "Rusten Sienna"

   pod tym pseudonimem ukrywa się nie kto inny
   jak Eskmo (czyli Brendan Angelides)
   to już marka sama w sobie






przede mną długa noc...niby jedna z wielu
2011.10.24 21:53 "polak...węgier..."
"lengyel, magyar két jó barát, együtt harcol, s issza borát"

ta płyta jest tak świetna...jak pyszny jest bogracz który nie chwaląc się gotuję (sam)

YONDERBOI - "PASSIVE CONTROL"

László Fogarasi bo to on kryję się pod pseudonimem Yonderboi...węgierski kompozytor
muzyki elektronicznej,jazzu,folku i hip hopu...


"Come On Progeny"

"Passive Control" utrzymana w trip-hopowym klimacie...dobrze zagrana...
z dobrymi kobiecymi wokalami...



 słuchając całej płyty momentami można
 złapać gdzieniegdzie węgierskie motywy...

 wokalnie udziela się na płycie Charlotte Brandi
 nie znam kobietki...ale głos wpasowuję się
 w kompozycję...



"She Complains"

2011.10.22 00:23 "miłość rodzi się w oczach..."
jakiś czas temu...miesiąc chyba...wyszperałem w sieci to nagranie


  "The Void"

   zaciekawiło,wpadło w ucho no i jeszcze przykuło uwagę
   nazwisko producenta Anders Trentemøller...czołowa
   postać skandynawskiej muzyki alektronicznej...


    jak się okazało "The Void" to był pierwszy singiel
    promujący debiutancką płytę...


DARKNESS FALLS - "ALIVE IN US"

Płyta ukazała się parę dni temu...jakoś jeszcze nigdzie nie widziałem recenzji,opinii...
Darkness Falls to dwie kobietki Josephine Philip (wokal, klawisze) oraz
Ina Lindgreen (gitara, bass)...


    "Hey"

     na płycie znajduję się 12 kawałków...
     oprócz przebojowego "The Void"
     płyta utrzymana jest w dosyć mrocznym,
     chłodnym klimacie...






  ...choć nie brakuję na niej także takich lirycznych
  numerów jak "Noise On The Line"









po When Saints Go Machine to już druga moja tegoroczna propozycja prosto z Danii...
w sam raz na ten czas (się zrymowało :)



  "Josephine"...perełka


2011.10.19 01:01 "najlepsze kasztany są..."
                                        O jesieni, jesieni

                      Niech się wszystko odnowi, odmieni....
                      O jesieni, jesieni, jesieni .....
                      Niech się nocą do głębi przeźrocza
                      nowe gwiazdy urodzą czy stoczą,
                      niech się spełni, co się nie odstanie,
                      choćby krzywda, choćby ból bez miary,
                      niesłychane dla serca ofiary,
                      gniew czy miłość, życie czy skonanie,
                      niech się tylko coś prędko odmieni.
                      O jesieni!... jesieni! ... jesieni!      
  ...Kazimiera Iłłakowiczówna


i na tym fragmencie wiersza powinienem zakończyć...bo co tu więcej pisać
o wydanej niedawno płycie...tak bardzo jesiennej...tak bardzo na tą porę...

FEIST - "METALS"




  "How Come You Never Go There"









Kanadyjka Leslie Feist nie wejdzie do prostego popowego świata, bo ma do zaproponowania dużo więcej: oryginalną barwę głosu i różnorodny repertuar. Jeżeli do tej pory ktoś miał co do tego wątpliwości, to jej najnowszy album "Metals" je rozwieje. To doskonały zbiór folkowo-rockowych, mrocznych ballad, które ucieszą fanów różnych artystów, od Beth Orton przez Cat Power, Patti Smith, Toma Waitsa po zespół Morphine...




  pod obrazkiem stream do czterech nowych
  piosenek Feist...

  a czy pisałem kiedyś,że jak jest jesień to tonę
  w tonach kasztanów :)

 



2011.10.14 23:32 "czasem si...czasem no..."
kiedyś już tam gdzieś wstecz o nich pisałem...znaczy się to już weterani...
pochodzą z Liverpoolu,od ich ostatniego albumu "Velocifero" mineło już prawie trzy lata...
czy zaskoczyli swoją nową płytą?...o tak!

LADYTRON - "GRAVITY THE SEDUCER"




  "White Elephant"









ich nowa płyta jest bardziej stonowana...zamiast beatów klimatyczne pejzaże...
więcej melodii...emocji...



 moja ulubiona perełka z płyty

  "White Gold"





i choć czasem powracam do ich starszych płyt  ta chyba zostanie moją ulubioną...
jeśli ktoś chce posłuchać sobie więcej...może tutaj



  "Ace Of Hz'







Była kiedyś w Trójce taka audycja prowadzona przez Tomasza Beksińskiego
"Romantycy muzyki rockowej"...czasem się zastanawiam...jaką muzykę by teraz grał Beksiński...a może byłby to Ladytron?
2011.10.10 19:08
EMIKA...Emika...E.M.I.K.A.   ...no nie ma takiej opcji żeby mi się znudziła...

najbardziej oczekiwana płyta...czekałem całe dwa lata na ten jej debiut a już rok temu po usłyszeniu "Drop The Other" wstrzymałem oddech i czekałem...



 "Drop the Other"









EMIKA - "EMIKA"

Pochodzi z Czech...mieszka w Londynie...zaczynała w Berlinie...
Połączenie surowych industralnych kompozycji o niezwykle prostej i przejrzystej konstrukcji, która w połączeniu z uwodzącym i tajemniczym wokalem samej producentki nabiera głębi stają się skomplikowaną konstrukcją odkrywającą poszczególne poziomy przy każdym kolejnym przesłuchaniu.





 "Double Edge"







Płyta kompletna...artystka kompletna...ja mogę się tylko zachwycać...bo to brzmienia które
lubię najbardziej...




  "Proffessional Loving"

   fajna ta jesień...a muzycznie się dzieję...
2011.10.04 11:42 "saint dymphna..."
czasem można się zarazić...ja się zaraziłem i nie wyobrażam sobie pewnych chwil bez ich
muzyki...co to za chwilę?...może te gdy chce się wyłączyć a wtedy bez reszty wchłaniam
dźwięki...

GANG GANG DANCE - "EYE CONTACT"

Co jest na tak lub co jest z nimi nie tak :) że nie mogę ich nigdzie umiejscowić...
dlatego tak zwlekałem z pisaniem o tej płycie choć już kilka miesięcy jej słucham...

eksperymentalne,orientalne brzmienia...zajebista sekcja rytmiczna...klawisze...bas...
wszystko wkomponowane w jedną całość...do tego dochodzi eteryczny głos wokalistki...











"Eye Contact" to już piąta płyta tej pochodzącej z Manhattanu grupy...jednak pierwsza
pod szyldem 4AD...

 

  na pewno jest to muzyka której trzeba poświęcić
  trochę czasu...

   ta płyta jest jak pomnik postawiony dźwiękom...






.......................

a już od dziś w sprzedaży nowa płyta Julii Marcell - "June"



  kolejna ciekawa propozycja...swoją drogą dobrze
  tak...niech się kobietki starają przełamać
  monopol na dobrą muzykę jaki posiada Kasia Nosowska

   "Matrioszka"
2011.09.30 19:05 "tym,kim jesteś..."
- Nie możesz zmuszać się do czegokolwiek na scenie - powinieneś być tym, kim jesteś. Wiem, że moja ekspresja nie trafia do wszystkich, a niektórych może nawet drażnić, ale zupełnie się tym nie przejmuję. To przecież całkowicie naturalne moje zachowanie.

tak o sobie mówi J. Gerrit Welmers lider formacji

FUTURE ISLAND - "ON THE WATER"

krążek ukażę się już za parę dni...jest to już druga płyta chłopaków z Baltimore...



 płytę promuję singiel
 "Before the Bridge"

  i teledysk jak dla mnie bomba...


prawda,że wocal jest specyficzny :) ale ma to swój klimat i właśnie taka inna ta płyta...




 
  a mnie nie szkoda lata...
2011.09.27 22:19 "chris martin w opałach..."
jeny jak ja nie znoszę tych chłopaków...są aroganccy,zadufani w sobie,
ich poprzednich trzech płyt nie trawię...
w głowie się nie mieszczą te wszystkie dotychczasowe pochlebne recenzję...
i te ich szumnę zapowiedzi,że ich nowy album będzię wielkim skokiem w ich karierze...

są tak bezczelni,że...

KASABIAN - "VELOCIRAPTOR"

są tak bezczelni,że...po wysłuchaniu ich nowej płyty musiałem zmienić zdanie




  "Days Are Forgotten"








Niedawno w "Daily Records" Pizzorno stwierdził, że czują się z zespołem, jak sprinter, który "biegnie do przodu, odwraca się i nie widzi nikogo". Aż ciśnie się na usta "Bez jaj, Sergio!", ale przyznać wypada, że nigdy wcześniej panowie nie byli tak blisko firmamentu. Patrząc na "rockowe" kapele obecne w tym najbardziej głównym nurcie, faktycznie wypada stawiać na Kasabian. Oni podkładają ogień pod kołysanki Chrisa Martina.





  "Switchblade Smile"







wielki skok w karierze?
Naprawdę możecie im wierzyć, bo jest tu wszystko.
od Pink Floyd po Nirwane...od The Beatles po...a zresztą oni już mają swój styl
w końcu są już w ekstralidzę i to na samym początku...




  "La Fee Verte"








2011.09.23 21:40 "czy nostalgia to choroba?..."
Tańczcie ze mną,chodźcie,wy,
Błagam... i powiedzcie mi,
Czy duch,czy to mroczna struna
Duszy; co tak strasznie was poruszy?

METAMORFÓZY - "DECASIA"

tak naprawdę nie wiem nic o tym zespole...są z Norwegii i tyle...
a sama płyta...to dla mnie od początku do końca jedna wielka perełka...
czasem się wkurzam na Interię za jej niemoc blogową,za niemożność pokombinowania
tu z programami byście mogli sobie odsłuchiwać całe płyty...



  i tyle co udało mi się znaleźć w sieci
 
  płytka jest stonowana ale nie zawiera tylko
  instrumantalnej muzyki...






pod tym adresem znajdziecie więcej...i koniecznie posłuchajcie utworu "Towlines"
mnie on zauroczył,zahipnotyzował...
http://www.myspace.com/metamorfozy

................

ARMS AND SLEEPERS - "NOSTALGIA FOR THE ABSOLUTE"



  kiedyś już pisałem o Arms and Sleepers
  przy okazji płyty "Matador"...

   "Lisbon" z tegorocznej płytki






Tańczcie ze mną,dzwonów bicie,
Czy widzicie,czy widzicie,
Czy to duch,czy tylko lustro
Każe wam uciekać bystro?

2011.09.21 01:19 "rustykalny minimalizm...swojska psychodelia..."
musiałbym chyba pisać codziennie...zbliża się jesień a to chyba najlepszy czas na muzykę...
na słuchanie a co najważniejsze na wydawanie nowych płyt...

więc

musiałbym chyba pisać codziennie...tyle tego

czasem stoję przed dylematem,czasem siadam i w nagłym odruchu zmieniam zdanie co
do muzycznych nut które mają się tu znaleźć...
ale nie dziś...dziś z całą świadomością genialności projektu i tym,że może nie do wszystkich
on trafić...jeny ale po co ja się tłumaczę

                                          PIĘTNASTKA - "DALIA"

   

specjalnie tak...bo to naprawdę kapitalna okładka kasety...to nie pomyłka!ta muzyka została
wydana na kasecie przez wytwórnię Sangoplasmo...

a muzyka...posłuchajcie sami...




  "Czterdzieści cztery"

    i co poraziło? mnie tak






Kaseta Piotra Kurka pod szyldem Piętnastka pełna jest ewokacyjnej muzyki budzącej do życia rozmaite wyobrażenia na temat baśniowych przygód w wyimaginowanych krainach, wioskowych podań przekazywanych z ust do ust czy też słuchanych z zapartym tchem babcinych historii. Dzieje się tak za sprawą rustykalnego brzmienia akordeonu, które zestawione z elektronicznymi manipulacjami oraz rytualistyczną perkusją owocuje płytą kojarzącą się ze ścieżkami dźwiękowymi do bajek w równym stopniu co z największymi osiągnięciami elektronicznej psychodelii. Powiedzmy, że “Salto” to takie ludowe “Oscillations”. Trudno jednak tak naprawdę Dalię z czymś porównać, a wydawnictwo ucieka od jednoznacznej klasyfikacji. Króluje na niej rytm i nostalgiczny charakter nie jest wyrażony zaledwie zwiewną mgiełką jak to często w światku bywa – zamiast eterycznych wspomnień mamy tutaj namacalny dokument. Dominuje żwawy, skoczny charakter, a kompozycyjne zabiegi podkreślają ilustracyjny charakter folktronicznych wariacji, w których dźwięki syntezatora przeplatają się delikatnymi plumknięciami cymbałków.(niezal codzienny)


  "School Boy"





i ten Piotr Kurek na tych syntezatorach,akordeonie,cymbałach,gitarach...tak sam...
jedynie na instrumentach perkusyjnych wspomaga go Przemek Osiewicz....

bo to dobra muzyka jest
2011.09.16 22:12 "kółko graniaste..."
panie przodem...

RUSSIAN RED - "FUERTEVENTURA"

Tak mało Hiszpanki w Hiszpance :) bo ani język ani muzyka a na urodzie rodem z półwyspu Iberyjskiego się nie znam...
Za projektem Russian Red stoi Lourdes Hernandez....to druga płyta artystki która swoją pierwszą
płytą "I Love Your Glasses" zdobyła rozgłos na hiszpańskiej scenie alternatywnej.


Zestaw promuje singel "The Sun The Trees". Na płycie łącznie znalazło się 11 piosenek, które doskonale odzwierciedlają zróżnicowaną osobowość wokalistki. Od melancholii przez czysty optymizm, od lekkości po tajemnicę. Płyta stanowi dowód na to, iż Russian Red to wspaniała kompozytorka i odważna, bezkompromisowa artystka. Na "Fuerteventura" prezentuje także znakomity talent wokalny, wchodząc na najwyższe rejestry z niebywałą lekkością. To zdecydowanie dzieło, którego trzeba słuchać z należytą uwagą.


"Fuerteventura" powstała w studiu Castle of Doom w Glasgow. Masteringiem zajął się Greg Calbi w Sterling Sound w Nowym Jorku. Odpowiadał on za takie klasyki jak "Walls and Bridges" Johna Lennona, "Young Americans" Davida Bowiego czy "Born To Run" Bruce'a Springsteena.


a co najważniejsze do współpracy nad płytą Lourdes
zaprosiła muzyków Belle & Sebastian








a teraz panowie

JONO McCLEERY - "THERE IS"

Jono McCleary, mieszkający zazwyczaj na barce zacumowanej u brzegów Tamizy, to jeden z najnowszych i najciekawszych wykonawców pozyskanych przez zasłużoną wytwornię Ninja Tune, która specjalizuje się w różnych odmianach jazzowej elektroniki, ale nie stroni również od eksperymentów z folkiem.
"There Is " to jego drugi album...


Delikatne melodie, zbudowane przede wszystkim w oparciu o dźwięki gitary i ściszony głos, skupiony na opowiadaniu emocjonalnych, introwertycznych historii sprawiają,że Jono
staje się pierwszoplanową postacią wśród panów z gitarą...














 ten kawałek zna chyba każdy










2011.09.13 17:12 "taka zabawa..."
ja naprawdę myślałem,że mnie to ominie :) no dobra poddaję się...

1.Podziękowania i link do bloga osoby , która nas nominowała
2.Wklejenie logo nagrody .
3.Nominowanie kolejnych blogerów za wyjątkiem blogera , który przyznał ci nagrodę .
4.Napisać o sobie w siedmiu zdaniach .
5.Powiadomić nominowanych .

...................
- a więc dziękuję w kolejności powiadomień:
*Wietrzykowi,
*Duszce,
*Anaste.
*Ogrodniczce

- wklejam to serce blogera




HOLY OTHER...tego słucham





- nominacja...i tu jest problem bo nominuje Beautyfullie czyli Jacka mając nadzieję
na jego reaktywację...

- o sobie w siedmiu zdaniach

...wychowany koło stadionu żużlowego (jakieś 250m) wielki maniak i kibic
tego czarnego sportu...

...od zawsze podkochiwałem się...UWAGA...w Grażynie Błęckiej-Kolskiej...a i teraz ją
ubóstwiam

...ciężko się ze mną zakolegować...musi naprawdę upłynąć wiele czasu by złapać ze mną
kontakt, z reguły jestem zamknięty w sobie...

...od zawsze słuchałem muzyki,śledziłem wszystko co się w niej dzieję,a że lubię się z nią
dzielić dlatego powstał ten blog w tak przystępnej wersji...by nawet Ci co nie obcują z muzyką
znaleźli coś dla siebie...

...mam szacunek do chleba...nie wyrzucam i nie marnuję jedzenia...mam chyba bzika na temat gospodarowania żywnością...wszystkiego musi byc tyle by nic się nie psuło,było świeże...broń boże wyrzucać...

...potrafię słuchać...nie tylko muzyki

...nie jestem dobry w dokonywaniu trafnych wyborów

...a na koniec...dzielę się z wami kolejnym kawałkiem mojej prywatności...z prawej strony
znajduję się furtka do mojego profilu na Last fm...zdjęcie moje...uwaga często zmieniam :)

- powiadomić Jacka...hej JACEK :) jak tam Twoje Anioły 
2011.09.10 00:50 "jak czerwone..."
tego jeszcze nie było...R&B jest jak wino...a The Weeknd smakują jak to najlepsze czerwone

Pod projektem The Weeknd ukrywa się dwudziestojednoletni mieszkaniec Toronto, Abel Tesfaye. Artysta ten zyskał popularność dzięki charakterystycznemu elektronicznemu spojrzeniu na R&B. 21 marca ukazał się jego debiutancki mixtape „House of Balloons” który przez wielu jest typowany jako najlepsze wydawnictwo roku. „Thursday” to drugi z trzech albumów, które zostały zaplanowane przez The Weeknd na 2011 rok. Trzecia muzyczna odsłona Abela Tesfaye’a ukaże się na jesieni.

THE WEEKND - "HOUSE OF BALLOONS"



 

  What You Need

  ciekawy teledysk







THE WEEKND - "THURSDAY"





  Life of the Party







R&B kojarzyła mi się zawsze jako muzyka pościelowa...i tutaj mogłoby tak być,
gdyby nie ten niepokój wplątany w muzykę...sporo tu smaczków takich które uwielbiam,
trip hopowe pejzaże i sporo elektroniki...ale w tym wypadku trochę przydymionej,spoconej,
ociekającej seksem,alkoholem i innymi używkami...

czekając na trzeci mixtape The Weeknd który ukaże się już niebawem...można sobie
pobrać te dwie płytki tutaj

2011.09.06 00:51 "gra skończona..."
                                             

tak dla przypomnienia jeden z najlepszych kawałków 2009...Rusty Nails i Moderat

nie wiem czy to nie świętokradztwo...chyba jeszcze nikt nie pisał o najnowszej płycie
Saschy Ringa która ukaże się pod koniec września nakładem wytwórni Mute Records...

APPARAT - "THE DEVIL'S WALK"

długo musielismy czekać na solową płytę Apparata...trochę to trwało by ten niemiecki muzyk
wyzwolił się z popularności jaką przyniósł mu album Moderata...
ale opłacało się...




  Black Water




jednak dzisiejszy Apparat to już nie ten szalejący Dj...jego nowa "Arcadia" to całkiem
inne brzmienia...mozna nawet rzec,że ambientowe...
i taka jest ta nowa płyta...niby diabelski spacer a chce się z tą płytą zostac jak najdłużej...
i koniecznie nocną porą...płyta stonowana ale pełna niepokoju...
oj zamiesza nam Sascha Ring...nie da się ukryć że jest to jedna z najlepszych płyt tego
roku a przynajmiej będzię dla tych co w muzyce szukają jakiś doznań...


  Ash/Black Veil

  to najlepszy utwór tego roku
...

  zaczyna się trochę jak Dead Can Dance z pierwszej
  płyty...by stopniowo brzmieć jak Archive...
  to takie moje porównanie...

  perełka
2011.08.31 22:22 "dziękuję...posiedzę..."
koniec wakacji...dobrych płyt przybywa...co z tego skoro te płyty są tak gorące,żę nie mogę o nich pisać...nie ma jeszcze ilustracji muzycznych na Youtube a jak są to nie satysfakcjonujące...

ale...
przecież...mały smok
pisałem już kiedyś o Little Dragon przy okazji ich płyty "Machine Dream"...a że blog
ma już te dwa latka to niektórzy wykonawcy będą powracać z nowymi wydawnictwami...

LITTLE DRAGON - "RITUAL UNION"

o mojej miłości do Yukimi Nagano pisałem już pewnie wiele razy...i pewnie jeszcze będę...
miałem okazję z nią rozmawiać (krótko bo krótko ale się liczy) to uśmiechnięta,filigranowa kobieta w której drzemię nieokiełzany wulkan...ale o tym można dopiero się przekonać
na żywo podczas koncertu...


  Szwedzi grali parę dni temu na Nowej Muzyce
  ale zawitają jeszcze w tym roku bodajże na
  dwa koncerty...WARTO...








Trzeci w dorobku Little Dragon krążek “Ritual Union” rozpoczyna się tak, jakby była to kontynuacja wydanego dwa lata temu “Machine Dream”...póżniej jednak zespół
trochę zwalnia czasem ma się wrażenie,że ten smok jest bardzo minimalistyczny...
ale cały czas urzeka...mimo muzycznych eksperymentów zespół jest wierny swojemu
wypracowanemu i rozpoznawalnemu stylowi...



 









..............koniec wakacji........



  NIEDODŹWIĘKI - "Koalicja w krainie czarów"




  Mateusz Boruszczak - siedzi w domu, robi bity
  i pisze teksty.

   Poza komputerem obsługuje również inne instrumenty
   muzyczne.
 
   Płytkę nagrał w całości w domu...do wzięcia tutaj
   REWELACJA...POSŁUCHAJCIE


2011.08.27 01:41 "witajcie w mojej bajce..."
Parę godzin w jedną stronę...w drugą też nie robi różnicy...
choć nie powiem czas z każdą chwilą nabiera innego wymiaru...

czy żałuję?
Ani razu nie żałowałem...powiem więcej!!!czasem był...nie raz jest moim azylem...
fakt,że nie można czytać tu między słowami...choć nie powiem czasem brakuję mi pisania..,
ale między nutami ja się odnajduję...
Właśnie mija dwa lata od założenia tego bloga...
więc powinno być dziś coś specjalnego może nowy Red Hot Chili Peppers albo nowa Bjork...
ale myślę,że to by było za łatwe...bo co nowego możemy się spodziewać po tych wydawnictwach...

ale będzie dziś coś wyjątkowego...coś czego nie znacie...i tylko jeden kawałek

ALMUNIA -"NEW MOON"

Z pewnością to płyta która powala...pod tymi balearycznymi nutami nie kryję się byle jaki
chillout...obłędna jest ta muzyka...wprowadza w trans...
pierwsze skojarzenia to Pink Floyd...ale nie ten z płyt...ten z koncertów,gdzie muzycy
zaczynają improwizować,wydłużać swoje utwory bez opamiętania


 za projektem stoi duet Włochów Ceccanto i Salvadori...


 jeśli ktoś przeoczył tą płytę proszę się z nią zapoznać...







.................a teraz UWAGA niespodzianka....


  SATURN NEVER SLEEPS

  też pewnie nazwa nic wam nie mówi
  ale kto chcę odpocząć przy takich dźwiękach
  to może wskoczyćtutaj i pobrać całkiem za darmo...
  od zespołu całą płytkę...
  wystarczy kliknąć na Free Download,wpisać adres
  swojego maila i dostaniecie link do pobrania...łatwe



i to chyba rocznicowo na tyle...dziękuje wszystkim tym którzy czasem wpadają posłuchać
2011.08.23 00:58 "powiew świeżości..."
Lubię czekać na nowe nagrania,na nowe albumy moich ulubionych wykonawców...
jeszcze bardziej lubię gdy porwie mnie coś czego nigdy wcześniej nie słyszałem,
coś zupełnie dla mnie nowego...wtedy słucham,sięgam po wcześniejsze nagrania
ech wtedy się delektuję...tak jak teraz

THE RAPTURE - "In the Grace of Your Love"

To już trzecia płyta tego tego amerykańskiego zespołu z Nowego Jorku.
The Rapture tworzą muzykę z pogranicza post punka, dance-punka, acid house'u, disco, muzyki elektronicznej i rock and rolla.

W roku 2003 świat usłyszał o nich dzięki jednemu z najbardziej wrzaskliwych i hałaśliwych numerów wszechczasów, czyli osławionym House of Jealous Lovers.

 

   Come Back To Me







How Deep Is Your Love?
to pierwszy singiel z nowego krążka


zaczyna się dosyć ascetycznie, tylko klawisze i delikatny beat, ale jak już się rozkręci to nie ma sobie równych. Pod koniec robi się naprawdę gęsto od różnego rodzaju dźwięków, mamy tu porywający rytm, głeboki bas, wibrujący saksofon a ten zawsze trochę nerwowy, krzykliwy wokal Lukea Jennera dopełnia dzieła.
Piosenka brzmi świeżo i zaspokoja pierwszy głód

a kto jest dalej głodny...niech sięgnie po więcej
jak ja to zrobiłem

2011.08.16 21:14 "don't stop..."
Lato jakie jest każdy widzi...ale nawet takie lato ma swoje prawa...na to by hajpować (czyt.lansować) młode,piękne zespoły...tym razem mogę powiedzieć,że zdolne zespoły...

FOSTER THE PEOPLE - "TORCHES"



 Oto co o płycie tych młodych amerykanów
 pisze polska i światowa prasa:

„To wręcz jeden z najlepszych albumów tego roku! Jak dobrze, że w zalewie muzycznej kiepścizny nagle pojawiają się TACY debiutanci. Mus, szczególnie na wakacje!” – Aktivist

“Niczym najlepsze imprezy: płyta ta pozwala się wyszaleć, wypocić i poprzytulać z kimś, kto akurat stoi obok” - Entertainment Weekly

“Cała płyta udowadnia, że szaleństwo na punkcie tej formacji było jak najbardziej uzasadnione. Chwytliwe bity, pulsujące klawisze i lekkie brzmienia gitar tworzą świetną mieszankę” – Spin Magazine



“Porywające od początku od końca!” – Filter

‘Łatwo przyswajalna, ale wcale nie idąca na łatwiznę produkcja. Foster The People wprowadzają prawdziwą rewolucję do współczesnej muzyki” - NME

‘Wzorcowa płyta na lato’ – The Daily Californian

‘Z piosenkami, jak te zamieszczone na ‘Torches’ , Foster The People mogą być spokojni, że w pełni usatysfakcjonują swoich fanów To nie tylko ‘Pumped Up Kicks’ ale dużo, dużo więcej. Aż strach pomyśleć, że oni dopiero zaczynają!" - XPN



 i to co najbardziej lubię...na żywo w radio...


  a więc płytki się sprzedają...
 
   pozycja obowiązkowa podczas jazdy samochodem
 
 
2011.08.12 23:18 "a day..."
Byłem dziś późnym popołudniem na długim spacerze,zaopatrzony w słuchawki zasnąłem
leżąc w trawie na łące...łąk jest dużo niedaleko miejsca gdzie mieszkam,choć mieszkam
w mieście...
a w uszach dziś

  25 lat temu słuchałem tej piosenki
  z mocnym biciem serca...
  nie zmienia się to do tej pory...

    Gdzieś jesteś
    Kiedy cię potrzebuję
    Gdzieś tak daleko
    Gdzieś tak daleko

Dla mnie, dla mnie
Moje zatopione ślady stóp im przyodziane
Poprzez galerię nieżyjących
Sądzę, że ich żywoty muszą być zwodzone
Jak współczesna fikcja

Gdzie jesteś
Gdzieś tak daleko
Nic nie czuję
W końcu nic nie czuję,


Każdy z nas potrafi znależć jakiś tunel w czasoprzestrzeni by się przemieścić...
każdy robi to w inny sposób...dla mnie takim tunelem jest muzyka...
może ześwirowałem,że trzymam się jej tak kurczowo...
może...

  i jeszcze raz...CLAN OF XYMOX


   Ukryty w ciemności,
   przyczajony w straconych latach.
   Zwlekałem, nie mogąc dotrzeć.
   Oślepiony między czymś odległym i bliskim,

  

Niczym elegie opowiadające o zapomnianych czasach.
Żyłem wspomnieniami.
I znów potknąłem się przechodząc przez tylne drzwi,
widząc Ciebie – mglisty cień.
Powstrzymuję się, nie mogę przejść.
Znowu padam w tył.
Jutro będę tu ponownie.
Milczący niemowa beznadziejnego pożądania.
Zmęczony płaczem i śmiechem i tym co może nadejść.
Znużony dniami i godzinami, pragnieniami, marzeniami i możliwościami.
Chociaż tym co sprawia, iż płaczę, jesteś Ty
Pragnę tak trwać

sam nie wiem...kiedy się pojawię
2011.08.10 00:40 "riviera za oknem..."
Wyobraźmy sobie letni ciepły wieczór (nie taki jak dziś)...
siedzimy sobie na plaży w gronie przyjaciół...podają nam drinki,jest nam dobrze,radośnie...
chcemy wstać,nogi nam się plączą...znów leżymy na piasku,śmiech...
a z kasetowca leci właśnie ta muzyka...

METRONOMY - THE ENGLISH RIVIERA

to już trzecia płyta tej angielskiej formacji powstałej w Devon...po kiepskim debiucie w 2006 roku
i po niezłym już drugim albumie "Nights Out" wydanym w 2008 tegoroczny album
jest już prawdziwą plażową muszelką (hmm... jakie porównanie)




 The Look







bardzo dobry, popowy, bardziej wyciszony ale wciąż taneczny album nie tracąc nic ze swojej świeżości ani poczucia humoru. Mimo, że płyta ukazała się wiosną to perfekcyjnie nadaje się na letni, wakacyjny czas




  "She Wants"








Nagrywając ten album Joseph Mount wyobrażał sobie, że jego rodzinne Devon jest centrum kultury młodzieżowej, w którym robi się nowoczesną muzykę, co tak naprawdę nigdy nie miało miejsca. Mount nazwał to wyimaginowane miejsce angielską rivierą co widać dobrze się przyjęło jako tytuł albumu.
Jednocześnie zapałał on nagłą miłością do Fleetwood Mac i kilku innych artystów z lat 70tych, co wiele wyjaśnia w kwestii dźwięków, które można usłyszeć na The English Riviera.




  "Everything Goes My Way"

    to mój numer jeden z tej płyty...








2011.08.04 22:28 "zakręcone w pościeli..."
Był sobie zdolny chłopak (jak wielu zresztą)...i ten zdolny chłopak postanowił się przeprowadzić...
przeprowadził się z wielkiego miasta w miejsce obszarów wiejskich Perry w Georgii...
i tam Ernest (bo tak miał na imię) w swojej sypialni zaczął komponować i nagrywać piosenki...
i to jest wszystko faktem niezaprzeczalnym,niepodważalnym...są na to dowody...



  "Soft"






tylko ta sypialnia...bo przecież tam musiało dziać się coś więcej...coś co sprawiło,że piosenki
Ernesta są pełne blasku...takie "zaplątane w poscieli"

WASHED OUT - "WITHIN AND WITHOUT"

Washed Out to sceniczna nazwa projektu Ernesta Greene’a, który wykonuje muzykę na pograniczu chillwave, lo-fi i synthpop...a ta okładka jest już chyba kazdemu znana...





  "A Dedication"











Album będący kolażem zarówno zmysłowości, jak i emocji sięgających dużo głębiej do tych pragnień, które nie mogą być zaspokojone, a które zaczyna zastępować chłód i mroczna tęsknota (tytułowe “Within And Without” czy “Far Away”) – to jednak przede wszystkim album, który bezustannie można odkrywać i zawsze znajdzie się w nim coś nowego. Niby chillwave już wyeksploatowano na niemal wszystkie możliwe strony, to jednak Washed Out znalazł jeszcze stosunkowo niewydeptaną ścieżkę. Słuchając jego muzyki ma się ochotę zaplątać w pościeli i nigdy już nie wychodzić z tego ciepłego kokonu. Najpiękniejsza kompozycja zamykająca, a w zasadzie wieńcząca tę płytę – “A Dedication” jest tylko kropką nad i tej tezy. Wystarczy jej posłuchać, by oddać się w wiecznie otwarte ramiona, zbudowanego z dźwięków, uniwersum Ernesta Greene’a....(za uwolnijmuzyke)

a swoją drogą ja bym wybrał Main...



2011.07.31 23:20 "jak te konie..."
Czas zaiwania jak te konie arabskie...półmetek wakacji za nami...
a przed nami miesiąc słonecznej pogody,musi być ładnie bo zaczynam niedługo urlop...
tak naprawdę słońce nie jest mi już do niczego potrzebne...tak jak jestem opalony teraz,nie byłem
nigdy w życiu :)


    GUS GUS - "ARABIAN HORSE"

     to właśnie płyta w sam raz na ten półmetek
     wakacji...







Islandczycy pokazali,że są w wybornej formie...mnie tą płytą oczarowali a raczej
zahipnotyzowali...



   "OVER"









Choć islandzka grupa rozpoczęła swój śmiały flirt z tanecznym techno i housem już na albumie „Forever” z 2007 roku, dopiero wydana dwa lata później płyta „24/7” przyniosła w pełni dojrzałą formę nowej muzyki GusGus. Wyraziste połączenie melodramatycznej melodyki z hipnotyczną rytmiką w wykonaniu trzech producentów, sprawiło że zespół powrócił z kilkuletniego niebytu na pierwszy plan współczesnej sceny elektronicznej. Czy wydany obecnie drugi album formacji dla niemieckiego Kompaktu podtrzymuje tę dobrą passę?

ja twierdzę,że zdecydowanie TAK...jedna z moich płyt tego roku...


Księga gości
 


"nasze losy są jak rzeki"

"bo to co nas czeka to wielka rzeka"

"woda której dotykasz w rzece, jest ostatkiem tej, która przeszła, i początkiem tej, która przyjdzie; tak samo teraźniejszość"

"nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki"...tego nie lubię

 
apel 3720


LAST fm





ROK 2012

FOSTER THE PEOPLE
"Torches"



DANGER MOUSE
&DANIEL LUPPI
"Rome"



WHEN SAINTS GO MACHINE
"Konkylie"



NICOLAS JAAR
"Space Is Only Noise"



JAMES BLAKE
"James Blake"



STATELESS
"Matilda"



GUS GUS
"Arabian Horses"



RADIOHEAD
"The King Of LImbs"



AMATORSKI
"Tbc"



FINK
"Perfect Darkness"



AUSTRA
"Feel It Break"



METRONOMY
"The English Riviera"



TORO Y MOI
"Underneath The Pine"



GHOSTPOET
"Peanut Butter Blues & Melancholy Jam"



EARTHLING
"Insomniasc' Ball"



JAMIE WOON
"Mirrorwriting"



LITTLE DRAGON
"Ritual Union"



AGORIA
"Impermanence"



WASHED OUT
"Within and Without"



ALMUNIA
"New Moon"














METAMORFÓZY
"Decasia"














APPARAT
"The Devil's Walk"






















Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
14795
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
2172
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
21




Zobacz serwisy INTERIA.PL